Media społecznościowe, smartfon, „sztuczna inteligencja” - każde to narzędzie miało zwiększyć i ułatwić dostęp do informacji. Ułatwiły głównie dalszą koncentrację rynku medialnego.
Bardzo ciekawy post. Mnie jeszcze przeraża fakt, że typowe dla fanów tych molochów nastawienie libertariańskie jakoś znika, kiedy okazuje się, że Google dostarcza informacji rządowi Stanów Zjednoczonych. Upolitycznienie tylko dla zarządu, panie Areczku, dla pana jest rozregulowana administracja publiczna.
Bardzo ciekawy post. Mnie jeszcze przeraża fakt, że typowe dla fanów tych molochów nastawienie libertariańskie jakoś znika, kiedy okazuje się, że Google dostarcza informacji rządowi Stanów Zjednoczonych. Upolitycznienie tylko dla zarządu, panie Areczku, dla pana jest rozregulowana administracja publiczna.